Przez otwarte o poranku okno wpadają pospiesznie ostatnie promienie jesiennego słońca, a wraz z nimi rześkie październikowe powietrze. Nie lubię wiatru, ale dziś chętnie go witam. Rozdmuchuje zasłony z wielką siłą, jakby wpuszczał w moje życie nową, świeżą energię. Czuję jego moc, gdy owiewa mi twarz, może to moc twórcza? Moc kreacji i zmian, siła nowych decyzji oraz tego, co ma się niebawem wydarzyć… Ten jesienny wiatr niesie ze sobą malutkie, złote odłamki, które układają się jeden obok drugiego, zaczynając tworzyć mozaikę. I tak okruch po okruchu tkam swoje życie z małych odłamków szczęścia. Kiedy skończę? Przestałam czekać. Wiem, że samo tworzenie jest celem, a droga, którą podążam oczekiwanym dziełem.
„Złote odłamki szczęścia” 120x100cm 2023r.

