Współczesne malarstwo abstrakcyjne
Współczesne malarstwo abstrakcyjne – początki malarstwa Sylwia Michalska
Zaczęłam malować prawie 10 lat temu. Co prawda były to moje pierwsze próby po bardzo długiej przerwie odkąd zaprzestałam malowania po studiach, ale wtedy przełamałam się. Nie wiedziałam wówczas jaki styl mnie interesuje, co będę malować, jakich kolorów używać i technik. Nieco wcześniej prowadząc pracownię artystyczną w Pszczynie, gdzie uczyłam różnych technik rękodzielniczych, w ofercie były zajęcia z tworzenie przestrzennych obrazów strukturalnych. To tam zaczęłam eksperymentować z fakturą, powierzchnią, cieniowaniem… Dziś patrzę na to jak na poprzedni rozdział mojego życia, który ma mało wspólnego z tym, w jakim miejscu jestem i gdzie aktualnie. W tamtym czasie wykonałam pierwsze moje zamówienie na tryptyk strukturalny w formie mandali. Moje obecne obrazy niczym nie przypominają tamtych.
Takie były początki. Jako nauczycielka plastyki w gimnazjum zarabiałam bardzo niewiele. Aby móc namalować kolekcję obrazów wzięłam pożyczkę i kupiłam 10 podobrazi, profesjonalne pasty strukturalne oraz farby i inne potrzebne media. I stworzyłam te pierwsze dziesięć obrazów. Były strukturalne, dość lekkie i jasne. Próbowałam też techniki olejnej i malowałam marynistykę, którą bardzo czułam z racji pochodzenia z Mazur i tęsknoty za ich pejzażem. Mieszkałam wówczas na Śląsku, więc bardzo tęskniłam za rodzimymi stronami.
Współczesne malarstwo abstrakcyjne – czas przejścia
Bardzo aktywnie zaczęłam tworzyć, poszukując własnych rozwiązań artystycznych na to, co chcę wizualizować na płótnach. Wszystko, totalnie wszystko w mojej sztuce płynie z głębi serca. I tak było od początku. Tematy pojawiały się lekko i naturalnie. Główną inspiracją stało się moje życie, które wraz z pojawieniem się malarstwa, zaczęło się diametralnie zmieniać. Malarstwo stało się terapią w trudnym okresie. Brałam wówczas udział w różnych aukcjach młodej sztuki, jeździłam na plenery malarskie i uczestniczyłam z wystawach. Dość szybko moja droga artystyczna nabierałam tempa. Malowałam na dwóch metrach kwadratowych w mieszkaniu. To tam powstawały pierwsze moje pracy i trwało to kilka lat.
Pracownia malarstwa w Olsztynie
Moje życie jest ciągłą zmianą. Naprawdę sporo się w nim dzieje i działo na przestrzeni lat. Trzy lata temu dzieliłam moje życie na dwa miasta, Pszczynę i Olsztyn. Wracałam na tydzień lub dwa do Olsztyna, spędzając resztę czasu w Pszczynie. W dwóch wynajmowanych w Olsztynie mieszkaniach miałam swoją przestrzeń do malowania. W pierwszym były to jakiś 4 metry kwadratowe, w drugim – miałam już większą swobodę, bo moja „pracownia” zajmowałam połowę bardzo dużego salonu. Część tej historii zobaczycie na zdjęciach powyżej.
I pewnego dnia zamieszkałam w Olsztynie na stałe. Mogłam się osadzić, zakochać w mieście, poznać nowych ludzi. Był to też idealny czas na organizację prawdziwej pracowni. Rok temu o tej porze wynajęłam lokal. Jest to moja przestrzeń, gdzie tworzę i odpoczywam. Uwielbiam jej klimat.


Mój styl malarski
Dziś maluję duże abstrakcyjne obrazy w bardzo subtelnym stylu. Mam już swój styl malarski i setki zadowolonych klientów w Polsce i za granicą. Dwukrotnie, odkąd mieszkam w Olsztynie, uczestniczyłam w Biennale Sztuki oraz po raz pierwszy wystawie międzynarodowej we Włoszech. Wciąż prowadzę bloga, gdzie zamieszczam różnego rodzaju teksty. Dzięki temu czytasz teraz ten post.

Jeśli to, co piszę trafia do Ciebie – daj mi znać w mediach społecznościowych











